Zarzuty w sprawie dotyczącej handlu ludźmi.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku nadzoruje śledztwo w sprawie dotyczącej handlu ludźmi.

Na polecenie prokuratora 29 października 2018 roku funkcjonariusze  Morskiego Oddziału Straży Granicznej  zatrzymali  trzy  osoby,  42 letniego mężczyznę  oraz dwie  kobiety w wieku 40 i 61 lat.

W toku śledztwa ustalono, że mężczyzna swoją legalną działalność  gospodarczą wykorzystywał  do werbunku  pracowników  do pracy  przymusowej  na terenie  Polski  oraz  Szwecji.  Proceder ten trwał od 2016 roku do chwili zatrzymania.

Werbunek obywateli  Ukrainy,  Gruzji oraz Białorusi odbywał  się  głównie za pośrednictwem ogłoszeń zamieszczanych na polskich oraz ukraińskich portalach  internetowych, zawierających oferty pracy w branży budowlanej.

Po sprowadzeniu do Polski  zwerbowane osoby były kierowane do  prac budowlanych. Części z nich zabierano paszporty.

Zarówno na terenie Polski, jak i Szwecji nie miały zapewnionych godnych warunków zamieszkania.    Pracowały bez  formalnych warunków zatrudnienia.

Wynagrodzenie nie było wypłacane, a jeżeli było to w kwotach nie wystarczających na zaspokojenie potrzeb życiowych. Pracownikom potrącano za mieszkanie, rzekome ubezpieczenie, odzież roboczą.  W celu zmuszenia do  wykonywania poleceń,  stosowano groźby kar finansowych, wydaleniem z kraju,  a w razie ucieczki, odnalezieniem ich  oraz  ich rodzin.

Wykorzystywano  krytyczne  położenie tych osób. Praca ta była  bowiem   jedynym źródłem  utrzymania ich  rodzin żyjących  na skraju  ubóstwa.  Z  uwagi  na brak pieniędzy  nie mogły  zrezygnować  z pracy  i wrócić  do swoich rodzin. Gdy komuś udało się uciec,   składane  było  zawiadomienie  do Straży  Granicznej  o nielegalnym przekroczeniu  granicy,  pobycie, ucieczce z miejsca zatrudnienia.

Z dokonanych ustaleń wynika, że  procesem  ten może dotyczyć   około  500 pracowników.

Mężczyźnie  prokurator zarzucił popełnienie przestępstwa  handlu  ludźmi  z art. 189 a § 1 k.k. Przestępstwo to jest zbrodnią, zagrożoną karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata.

Zatrzymanym kobietom prokurator zarzucił popełnienie przestępstwa prania  brudnych pieniędzy, to jest z art. 299 § 1 i 5 k.k. To przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności  od roku do lat 10.

Podejrzany współpracował z wieloma firmami, które przekazywały pieniądze za pracowników. Łączna kwota  przekazanych  pieniędzy wynosi  nie mniej niż 4,5 miliona złotych. Pieniądze były wpłacane na rachunki bankowe firm  prowadzonych przez  obie kobiety. W celu ukrycia ich pochodzenia, podejrzane  dokonywały  dziesiątki  przelewów  między kilkunastoma  swoimi  rachunkami.

Wszyscy podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzuconych  im  przestępstw.

Na wniosek prokuratora Sąd tymczasowo aresztował  podejrzanego na okres 3 miesięcy.

Wobec kobiet  prokurator  zastosował środki wolnościowe w postaci poręczenia majątkowego w kwotach 200.000 oraz 100.000 złotych,  dozoru Policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zakazem  opuszczania kraju.